Na bezludnym wzgórzu
Wśród traw dzikiej
łąki
Stoi ławeczka
Prawie niewidoczna
Niepozorna
Prosta
Zwyczajna deska na nóżkach
Lecz jej widok rodzi pytania
Kto ją postawił na pustkowiu
Z jaką intencją…
Czy to podarunek dla włóczykijów
Którzy spacerują po bezdrożach
Jestem w tej niezorganizowanej grupie
Więc siadam…
Rozległa przestrzeń dla oczu
Lecz po chwili zamykam je
By lepiej poczuć wietrzyk na skroniach
I ławeczkę, oazę
Emanującą błogim spokojem

