zdj net
W listopadowej zadumie
przystaję…
odwracam się
do dni, co przeminęły
uleciały
nie zatrzymane
niczym…
wolne…
głuche na prośby i składane obietnice
dni odeszły …
nie czułe
na słowa kochanków
na rodzinne więzi
na dziecięcy śmiech i szczekanie psa…






